Z cyklu „Moje podróże” – Machu Picchu

Podróże zaskakują, fascynują, uczą. Można by wymieniać dziesiątki przymiotów promujących wojaże i można je na dziesiątki sposobów opisywać. Udało mi się dotknąć pięciu kontynentów i podziwiać ponad siedemdziesiąt krajów. Dużo? Wszystko jest relatywne. Dla wytrawnych podróżników pewnie nie jest to ilość imponująca, ale ja, w swojej pokorze uważam, że to bardzo wiele. Chcę z Czytelnikami przemierzać kulę ziemską i pokazywać – w moim subiektywnym odczuciu – niezwykłe osobliwości charakteryzujące opisywany kraj. Zejdę więc z utartych szlaków, a moim kompasem będzie ciekawość.
W poprzednich numerach naszej gazety pokazałam niezwykłość gruzińskiego alfabetu oraz osobliwe peruwiańskie wyspy na jeziorze Titicaca. Dzisiaj pozostaniemy w Peru i podziwiać będziemy geniusz Inków – Machu Picchu. Od 2007 roku Machu Picchu znajduje się na liście Nowych Siedmiu Cudów Świata obok Wielkiego Muru Chińskiego, Jordańskiej Petry, Pomnika Chrystusa w Rio de Janeiro, piramidy Chineza Itza na Yucatanie w Meksyku, rzymskiego Koloseum i świątyni miłości w indyjskim Tadż Mahal. Cudowne miejsca na Ziemi, z których dane mi było zobaczyć sześć, za wyjątkiem Chrystusa w Rio. Gdybym miała z nich tworzyć własny ranking, Machu Picchu znalazło by się na szczycie.
XV wieczny cud, który zachwyca, urzeka, zdumiewa wspaniale zachowanymi budowlami, ale i niezwykłym położeniem na mało dostępnych zboczach Andów, na wysokości 2090 – 2400 m.n.p.m. Magiczne miasto, które Inkowie zbudowali w połowie XV w. uchowało się przed konkwistadorami ze względu na swoje nietypowe położenie – na wschodnich, mało dostępnych zboczach. Jego budowę przypisuje się przywódcy Indian – Ince Pachacutec.
Pełniło wówczas funkcję głównego centrum ceremonialnego, ale także gospodarczego i obronnego. Zamieszkiwali je kapłani, przedstawiciele inkaskiej arystokracji, żołnierze oraz opiekunowie tamtejszych świątyń. Miasto składało się z dwóch części. W górnej, zwanej hanman, znajdowały się: świątynia słońca, grobowiec królewski, pałac królewski oraz intihuatana, największa inkaska świętość. W dolnej mieściły się domy mieszkalne kryte strzechą oraz warsztaty produkcyjne. Na stromych zboczach otaczających miasto były tarasy uprawne o szerokości od dwóch do czterech metrów, z pionowymi ścianami między nimi wzniesionymi z kamieni.
Miasto opuszczono ok. 1537 roku zaledwie po osiemdziesięciu latach od powstania. Jedna z teorii zakłada, że mieszkańcy miasta zmarli na ospę przeniesioną przez europejskich podróżników. Współczesna nazwa miasta jest połączeniem machu (stary) w języku keczua i zapożyczonego z hiszpańskiego słowa pico (szczyt).