W całej Polsce przepadły już setki tysięcy wizyt lekarskich, na które pacjenci się zapisali, ale nie poinformowali, że nie przyjdą. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia do połowy 2025 roku nie odwołano ponad 770 tys. terminów, w tym 78 tys. w samym województwie wielkopolskim. Teraz w debacie publicznej powraca pytanie: czy za nieodwołanie wizyty powinny grozić finansowe kary – nawet w wysokości 500 lub 1000 złotych? Petycja do Ministerstwa Zdrowia: 500 i 1000 zł kary
Do Ministerstwa Zdrowia trafiła obywatelska petycja, w której autor proponuje wprowadzenie kar finansowych dla pacjentów, którzy nie odwołują umówionych wizyt lekarskich. Przewidziany „cennik” jest bardzo radykalny
– 500 zł – gdy pacjent „zapomni” o wizycie i nie poinformuje o swojej nieobecności,
– 1000 zł – za sytuacje określane jako „złośliwe, swawolne lub celowe” zignorowanie umówionej konsultacji.
Pomysł wzbudza ogromne emocje. Z jednej strony w systemie ochrony zdrowia pozostają niewykorzystane terminy, na które czekają inni pacjenci. Z drugiej – pojawia się pytanie, czy finansowa kara to właściwy sposób na zdyscyplinowanie chorych.
Lekarze: problem realny, ale kary nie rozwiążą wszystkiego
Lekarze przyznają, że nieodwoływane wizyty to codzienna zmora poradni. Najczęściej nie zgłasza się tzw. pacjent pierwszorazowy – ktoś, kto czekał długo na termin, ale w międzyczasie:
– wyzdrowiał,
– skorzystał z wizyty komercyjnej,
– trafił do szpitala lub na SOR w trybie nagłym.
– To jest skupianie się na problemie, który nie jest najistotniejszy w tym momencie. Wprowadzenie kary, jak wiemy na przykładzie innych krajów, jest trudne, nie poprawia zgłaszalności się na wizyty w poradniach lekarskich – mówi wiceprezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej Filip Zerbst, cytowany przez TVP Poznań.
Środowisko lekarskie zwraca uwagę, że obciążanie pacjentów karami mogłoby dodatkowo uderzyć w osoby starsze, przewlekle chore, mające problem z obsługą systemów rejestracji albo z dojazdem do lekarza.
Statystyki NFZ: skala niewykorzystanych wizyt
Narodowy Fundusz Zdrowia od kilku lat sygnalizuje, że liczba przepadających wizyt rośnie. Z danych za połowę 2025 roku wynika, że w skali kraju nie odwołano ponad 770 tys. terminów.
W Wielkopolsce od początku ubiegłego roku przepadło 78 tys. wizyt. Najczęściej w poradniach:
– ortopedycznych,
– kardiologicznych,
– endokrynologicznych,
ale pacjenci nie stawiają się również na badaniach diagnostycznych, takich jak rezonans magnetyczny czy kolonoskopia.
To oznacza nie tylko „dziury” w grafiku lekarzy, lecz także realne straty dla systemu – niewykorzystane świadczenia, dłuższe kolejki i wolniejsze „odbijanie” zaległości w ochronie zdrowia.
E‑rejestracja zamiast kar? Jak system już działa
NFZ i resort zdrowia wskazują, że jednym z narzędzi ograniczania liczby nieodwołanych wizyt jest rozwój cyfrowych usług. Coraz większa część pacjentów korzysta:
– z Internetowego Konta Pacjenta (IKP),
– z aplikacji Moje IKP,
– z e‑rejestracji do specjalistów i badań.
Po zapisaniu się na wizytę pacjent otrzymuje przypomnienia SMS‑em, mailem lub przez aplikację. Z poziomu tego samego systemu może też szybko odwołać termin – bez konieczności dodzwonienia się do przychodni.
Przedstawiciele NFZ podkreślają, że wprowadzenie e‑rejestracji poprawiło sytuację i ułatwiło zarządzanie kolejkami, choć problem nieodwoływanych wizyt wciąż pozostaje znaczący.
Czy faktycznie będą kary? Ministerstwo odpowiada ostrożnie
Petycja z propozycją kar finansowych – od 500 do 1000 zł – trafiła do Ministerstwa Zdrowia, ale na razie nie ma decyzji o pracach nad konkretnymi przepisami w tym zakresie. W odpowiedziach resortu na poprzednie podobne postulaty podkreślano, że:
– system kar pieniężnych nie został wprowadzony w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ,
– problem nieodwołanych wizyt jest poważny, ale wymaga przede wszystkim rozwiązań organizacyjnych i informatycznych, a nie tylko sankcji.l)
Na razie pacjenci, którzy nie odwołują wizyt, nie płacą ustawowych kar finansowych, ale w praktyce mogą ponosić inne konsekwencje:
– utrata zaufania lekarza lub przychodni,
– konieczność ponownego ustawienia się na końcu kolejki,
– w skrajnych przypadkach – gorszy dostęp do świadczeń w konkretnej placówce. [zdrowiego](https://www.zdrowiego.pl/prawo/9826476,beda-kary-za-nieodwolanie-wizyty-u-lekarza.html)
Dla systemu ochrony zdrowia najważniejsze jest zmniejszenie liczby „pustych” wizyt. Dlatego eksperci podkreślają:
– rolę przypomnień SMS‑owych i mailowych,
– łatwe formy odwoływania wizyt (online, w aplikacji, przez call center),
– edukację pacjentów: odwołanie terminu to element zwykłej odpowiedzialności społecznej.
Pacjenci mogą już teraz sprawdzić i odwołać swoje wizyty:
– przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP),
– w aplikacji Moje IKP,
– kontaktując się bezpośrednio z rejestracją przychodni.
Odwołanie terminu, na który nie możemy przyjść, pozwala innym szybciej dostać się do lekarza, a systemowi – lepiej wykorzystać ograniczone zasoby publicznej ochrony zdrowia.









