Znikały rowery, hulajnogi elektryczne i sprzęt elektroniczny, a mieszkańcy mogli tylko przecierać oczy ze zdumienia. Sprawą szybko zajęli się miejscowi kryminalni.
Ich trop doprowadził do 20-letniego mieszkańca Namysłowa, który — jak się okazało — nie działał sam. Wkrótce do „ekipy” dołączył 17-latek z powiatu oraz 33-letni mieszkaniec Dolnego Śląska. Cała trójka została zatrzymana jeszcze tego samego dnia.
Śledczy nie mieli dla nich dobrych wiadomości. Łącznie usłyszeli 12 zarzutów — od kradzieży, przez włamania, aż po paserstwo. Najwięcej na koncie zgromadził 20-latek, któremu przypisano siedem czynów, a straty oszacowano na blisko 13 tysięcy złotych. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Młodszy z zatrzymanych odpowie za kradzież, natomiast 33-latek za cztery przypadki paserstwa — przy okazji mundurowi zabezpieczyli u niego niemal 2 tysiące złotych na poczet przyszłych kar.
Choć „łupów” nie udało się odzyskać w całości, część skradzionego mienia wróci do właścicieli.



