Oby ktoś miał pomysł na Park Północny

Połamane drzewa i wiatrołomy straszyły nas w Parku Północnym przez ostatnie kilka lat. Teraz straszą nas ślady po wycince, rozjechane alejki i zrujowane poszycie. Oby jak najkrócej
Brak jakichkolwiek prac pielęgnacyjnych niweczył wysiłek wielu ludzi, którzy pracowali na rzecz odbudowy tego pięknego miejsca. Po wielu petycjach mieszkańców i pod naciskiem opinii publicznej Urząd Miejski w końcu przystąpił do porządkowania chorych i powalonych drzew w Parku.
Od stycznia do lutego zewnętrzna firm, przystąpiła do wycinki ponad tysiąca wyznaczonych drzew. Jednak skala wycinek zaniepokoiła wielu mieszkańców, bo znacznie przerosła ich oczekiwania.
Teraz, gdy wycinka się skończył, w wielu miejscach Park świeci pustymi przestrzeniami i wygląda jak po jakimś kataklizmie.
Zniszczone przez ciężki sprzęt runo leśne i podszyt długo będą się odbudowywać. Rozjeżdżone ścieżki spacerowe i pozostawione na nich zmielone gałęzie utrudniają spacery i bezpieczne uprawianie sportów biegowych czy jazdy na rowerze.
Tylko pozostałe ścięte pnie drzew przypominają, że jeszcze nie tak dawno w tym miejscu rosło bardzo dużo drzew tworzących niesamowity klimat tego miejsca.
Mamy nadzieję, że wycinka tak wielu drzew była uzasadniona i przebiegała pod kontrolą Urzędu. Jednak wielu z Namysłowian dziwi fakt, że prawdopodobnie wiele na pozór zdrowych liściastych drzew zostało usuniętych. Pozostały zaś, te ze słabym systemem korzeniowym i podatne na złamania sosny. Widać to już teraz, po kilku tygodniach od wycinki i po silnych wiatrach kilka sosen jest połamanych.
Czekam teraz na szybkie nasadzenia nowych drzew, dalsze prace porządkowe i pielęgnacyjne w Parku.
Dlaczego drzewa są tak ważne i co by było, gdyby wystawiły nam kiedyś rachunek za swe „usługi”