Jeszcze lepsza zmiana w namysłowskiej radzie

Jacek Fior, radny Koalicji Obywatelskiej na gorąco po sesji RM z 2.11.2021 – relacja nieco emocjonalna, ale świetnie oddaje to, co na Radzie się działo. Dla wielbicieli relacji bez emocji na s. relacja z owych 124 dni, o których w tekście poniżej mowa.
124 dni minęło od sesji 1 lipca, na której ostatni raz radni mogli współdecydować o jej przebiegu – kiedy już nie dało się dłużej przeciągać tego, co nieuniknione.
Pan Burmistrz wywiesił białą flagę. Nigdy tego nie przyzna, to oczywiste, ale ja jednak odczuwam satysfakcję, że radni nie dali się złamać pod naciskiem oszczerstw, szykan i presji.
Sesję, po raz ostatni, otworzył Kos. Początek chaotyczny, trochę zamieszania z tym kiedy wprowadzić uchwały urzędu, co głosować, co nie. Obsługa prawna w osobie Pana mecenasa od opinii na zamówienie, tradycyjnie niepomocna. Najważniejsze, że nikt na tej sesji nikomu nie zabraniał dodawać swoich uchwał, pomimo zwołania jej w trybie nadzwyczajnym – wszyscy radni wnioskujący o sesję zgodzili się dodać uchwały zgłoszone przez Urząd.

Porządek uzgodniony i przegłosowany. Miałem przyjemność ogromną zgłosić w imieniu Klubu Koalicji Samorządowej radnego Krzysztofa Dzidowskiego na stanowisko wiceprzewodniczącego. Wszystko przebiegło szybko i sprawnie. 14 głosami ZA Krzysztof został wybrany Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Namysłowie. Głosowanie tajne, ale dobrze widzieć, że ta kandydatura zdobyła tak szerokie poparcie. Następnie głosowanie, również tajne, nad odwołaniem Przewodniczącego Kosa. Tutaj nie obyło się już bez tradycyjnej pyskówki. Wojciech Próchnicki chciał uzasadnienia odwołania Przyznam, że mnie to trochę zaskoczyło. Mówić by można długo, ale po co? Jaki koń jest każdy widzi.
Pan Burmistrz Dialogu ponownie wykrzyczał nam wszystkim, że to skok na stołki (16 miesięcy temu nie był), że Fior niedobry, bo w radio się wypowiada i w radzie programowej działa (a to przecież Burmistrza medium reżimowe), że Biliński to nie powinien się wypowiadać, bo ośmieszył obsługę prawną i włodarzy miasta kiedy jego odwoływali (bez zamiaru skoku na stołki, przypominam), no generalnie degrengolada i jego, Burmistrza znaczy, zgody na to nie ma i nie będzie. Aha, Włodarczyk Jakub też drań.
Radni Kosa odwołali…
Kandydaturę na nowego przewodniczącego zgłosił nowy wiceprzewodniczący, Krzysztof Dzidowski, zapraszając do prezydium radnego Jacka Ochędzana. Radny Ochędzan wyraził zgodę „na skok na stołek” i został wybrany 11 głosami ZA w głosowaniu tajnym. Były też kwiaty. Tylko Krzysiek nie dostał. Szkoda. Może być, że będzie się za to mścił i głosu nie udzieli
Od tego momentu wszystko już poszło gładko i sprawnie. Uchwały urzędu przegłosowane niemal jednogłośnie. Trochę dyskusji przy regulaminie stypendiów sportowych, lista dyscyplin priorytetowych jest lekkim zaskoczeniem, ale nie zdecydowałbym się bez rozmów z klubami wprowadzać tutaj zmian. Szkoda, że atrapa rady sportu jest jedynym ciałem konsultującym, bo do innych klubów, jak powiedział Burmistrz, nie da się dotrzeć… A do kilkuset adresów w Łączanach i na Starym Mieście Burmistrzowi dotrzeć z kłamstwami się udało.
Sam budżet i sprawy sołeckie, to kolejny przykład manipulacji urzędującego i miłościwie nam panującego – wszystko miało runąć, zablokować się, zmarnować i co tam jeszcze. Okazało się, że jak się chce, to wcale się nie zmarnuje. No chyba, że chodzi o świetlicę w Łączanach, to tutaj sprawa jest inna. Tu jest pod górkę, rozpocząć inwestycji nie udało się od lutego, kiedy rada sołecka ją zgłosiła, a teraz już za późno i przeniesiona na kolejny rok. Winny na pewno będzie radnym Karol Kubicki, który walczy o nią na każdej sesji i komisji. Przecież nie burmistrz roku, to niemożliwe.
Bohater pozytywny: Krzysztof Dzidowski za szybką orientację w obowiązkach prowadzenia sesji
Cichy bohater: Stołek – mityczny dawca władzy i bogactwa (o który BS nigdy sam nie walczy)
Bohater negatywny: Kazik Kos, negatywny od dłuższego czasu, ale sesji nie było, żeby go wyróżnić